Lubię jesień. O tej porze roku nie jest ani za ciepło, ani za zimno. Nie mam alergii ani czerwonego od kataru nosa. Jesienią życie jakby zwalnia, a ja mam wreszcie czas na nadrabianie zaległości w książkach, filmach i serialach. Długie wieczory sprzyjają planowaniu, ale i sprawiają, że się wyciszam. Częściej pozwalam sobie też na bezkarne leżenie pod ciepłym kocem z kubkiem gorącej czekolady w ręku. I wtedy najchętniej wracam wspomnieniami do lata… A oglądając zdjęcia, wspomnienia wydają się być jeszcze bardziej żywe!

W tym roku udało nam się wreszcie odwiedzić Majorkę, którą w planach mieliśmy już od dobrych paru lat. Spędziliśmy cudowny tydzień z naprawdę wyjątkowymi osobami, Gosią i Marcinem, naszymi przyjaciółmi z Podkarpacia :) Całą relację z tej podróży możecie zobaczyć tutaj.

Mimo, że naprawdę lubię jesień, która zawsze oznacza więcej czasu dla siebie, ciepły kocyk, gorący napój w dłoniach i dużo więcej przytulania, to jednak tęsknie za latem. Tęsknie za podróżami, za słońcem i tym cudownym, ciepłym powietrzem. Tęsknie też za tymi chwilami, które spędziliśmy wszyscy razem. Zwiedzaliśmy, wspólnie cieszyliśmy się cudownymi widokami, godzinami rozmawialiśmy, a wieczorami graliśmy w tabu i śmialiśmy się, aż do bólu brzucha. To były naprawdę wyjątkowe wakacje!

Podczas każdej podróży, nie rozstaję się z aparatem. Uwielbiam robić zdjęcia, uwieczniać na nich najfajniejsze chwile i wracać do nich przy każdej możliwej okazji. Niestety zazwyczaj wygląda to tak, że zaraz po powrocie setki zdjęć ląduje na dysku, a ja zaglądam do nich sporadycznie. Nie wywołujemy ich, ponieważ albumy zajmują zbyt dużo miejsca. A gdyby chcieć mieć taką pamiątkę z każdej podróży, raczej nie starczyłoby półek w naszej małej kawalarce.

Dlatego postanowiłam skorzystać z oferty PRINTU i stworzyć fotoksiążkę z relacją z Majorki. Są w niej zawarte wszystkie nasze najpiękniejsze wspomnienia! Od naszych wakacji mija dzisiaj dokładnie dwa miesiące, ale dzięki wspomnieniom zatrzymanym w takiej formie, możemy wracać do nich kiedy tylko chcemy. Patrząc na te zdjęcia przypomina mi się każda rozmowa, każdy uśmiech i mnóstwo chwil, których nie udało mi się uwiecznić aparatem. Tak, ta książka mnie wzrusza! No i zajmuje bardzo mało miejsca ;)

Dodatkowo, stworzenie tej książki okazało się dużo prostsze niż sądziłam. Zrobiłam selekcję zdjęć, wybrałam szablon, ułożyłam obrazy według własnego „widzimisię” i wysłałam. A już po kilku dniach mogłam cieszyć się efektem :) Jest po prostu idealna! Planujemy stworzyć takie pamiątki z każdej naszej podróży, bo to naprawdę wyjątkowy sposób na uwiecznienie pięknych wspomnień!

Jeśli jeszcze nie macie pomysłu na prezent dla męża na święta, prezent dla rodziców czy dla prezent dla dziadków – taka fotoksiążka to świetny wybór! Tymczasem mam dla Was małą niespodziankę :)
Oto KOD PROMOCYJNY, dzięki któremu zamówicie własną fotoksiążkę z 44% zniżką!
Aby z niej skorzystać, wystarczy wpisać kod: sewama, który ważny jest do końca 2017 roku :)
Zniżka obejmuje fotoksiążki w dowolnym formacie, oprawie i bez limitu stron!

Podobne posty:

12 Replies to “Uwiecznij wspomnienia”

  1. Taka fotoksiążka to świetny pomysł. Już któryś raz trafiam na taką recenzję i wszyscy zachwalają. Może się kiedyś skuszę i w końcu kupię, widzę tu jest znacznie taniej niż widziałam na innej stronie. :)

  2. Pomysł już ma parę lat, ale niezmiennie mnie zachwyca. Sami parę takich książek podarowaliśmy w prezencie znajomym i sami niejedną dostaliśmy. Zachwyca mnie coraz bardziej doskonała forma graficzna. Pierwsze fotoksiązki wyglądały jak reklama disco relaxu :) Pozdrawiam!

  3. W obecnych czasach, kiedy wykonujemy wiele pięknych zdjęć i nie sposób na nie wszystkie znaleźć miejsca, oraz nie ma możliwości wydruku większości z nich – to bardzo trafny sposób na zachowanie ich w wyjątkowej postaci w zgranej formie i w jednym albumie. Fascynują mnie te napisy, czcionka, sposób połączenia całości w jedno. My też lada moment zdecydujemy się na takie albumy. :) Jestem zwolenniczką oryginalnych zdjęć, jednak ta opcja ma bardzo wiele modernistycznego uroku. P.S. również lubię jesień i pozdrawiam z jesiennej deszczowej Irlandii Północnej. :)

  4. Generalnie widziałam właśnie ostatnio u kogoś fotoksiążkę jako album z wakacji – w tej formie uważam że to faktycznie fajny pomysł, o ile ktoś nie natrzaska miliona zdjęć :) Bo wtedy książka będzie gruuuba :D Natomiast jako miszmasz różnych zdjęć, już mi ta forma nie odpowiada.

  5. Uwielbiam wywoływać zdjęcia i układać je sobie godzinami w albumie. O fotoksiążce jeszcze nigdy nie pomyślałam, może to dobra alternatywa dla stosów albumów ustawionych na moich półkach. :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline