Ostatni rok był pełen zmian i ważnych decyzji. W końcu tak go sobie zaplanowałam! Były zarówno sukcesy, jak i porażki, z obydwu wyciągnęłam wnioski. Najważniejsze jednak, że nie stoję w miejscu. Próbuję, uczę się na błędach i podejmuje coraz bardziej świadome decyzje. Czy udało mi się zrealizować moje postanowienia noworoczne? Sami zobaczcie!

W zeszłym roku założyłam sobie kilka rzeczy. Były mniejsze i większe plany, z których większość udało mi się zrealizować. I zachęcam Was do planowania, bo uważam, że naprawdę warto! Nawet jeśli nie uda Wam się odhaczyć wszystkich punktów z waszej listy, zawsze macie większe szanse niż w przypadku, gdy nawet o nich nie pamiętacie.

Co udało mi się zrealizować?

Założyłam bloga
To było jedno z moich najważniejszych marzeń i postanowień. Mimo, że wcześniej już pisałam artykuły na innych blogach, chciałam stworzyć coś nowego, a przede wszystkim swojego, gdzie będę mogła pisać dosłownie o wszystkim, co mnie interesuje. I tak, dokładnie 4 stycznia, pojawił się tu mój pierwszy post!

Uczestniczyłam w treningu z Ewą Chodakowską
A raczej uczestniczyliśmy, bo przecież towarzyszył mi Marek ;) Całą relację z tego wydarzenia możecie zobaczyć tutaj. Powiem Wam jedno, warto było tam jechać i przeżyć to wszystko, tym bardziej razem! Teraz marzę o kolejnych treningach w takiej atmosferze :) Jeśli jeszcze nie mieliście okazji, szczerze polecam. Może spotkamy się na sali treningowej!

Wyleczyłam wszystkie zęby
Nie wiem czy jest ktoś, kto bardziej boi się dentysty ode mnie. Oczywiście pomijając Marka i jego brata Mateusza, którzy pod tym względem przewyższają wszystkich ;) Ale taka wizyta wiąże się u mnie z wyjątkowym stresem, który jakimś cudem udało mi się pokonać i umówić na wizytę. Co więcej, muszę Wam powiedzieć, że była to najlepsza wizyta u dentysty w moi życiu! Dlaczego? Bo okazało się, że nie ma co leczyć, mam wrażliwe zęby i skończyło się na zwyczajnym przeglądzie! ;)

Odwiedziłam nowy kraj
Już jakiś czas temu postanowiliśmy sobie, że każdego roku odwiedzimy przynajmniej jeden kraj, w którym nigdy wcześniej nie byliśmy. W tym roku padło na Majorkę, hiszpańską wyspę, na którą z wielką chęcią bym wróciła! Jest to jedno z nielicznych miejsc, w których dosłownie się zakochałam. Jeśli jeszcze nie macie planów na wakacje, koniecznie weźcie pod uwagę ten kierunek.

Zmieniłam pracę
No może nie do końca ją zmieniłam, ale zrezygnowałam z obecnej. Miałam taką możliwość, zaryzykowałam i nie żałuję! Uważam nawet, że była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Planów mam mnóstwo i powoli zaczynam je realizować :) Już niedługo zdradzę Wam więcej!

Czego nie udało mi się zrealizować?

Nie ukończyłam kursu grafiki komputerowej
Tak, miałam to w planach. Niestety zarówno brak czasu, jak i brak odpowiednich funduszy, uniemożliwiły mi realizację tego punktu. Ale nic straconego! Nie rezygnuję z tego pomysłu, przechodzi na kolejny rok :) Póki co, zaczęłam korzystać z dostępnych w sieci kursów online – tak na dobry początek.

Nadal boję się jeździć samochodem
Mimo, że prawo jazdy mam już prawie od 10 lat to kierowca ze mnie żaden ;) I wcale nie chodzi o to, że nie umiem jeździć, po prostu boję się jeździć sama. Bo, co jeśli któregoś dnia samochód mi się zepsuje na środku drogi? Albo nie będzie miejsca na parkingu i będę musiała kręcić się między wąskimi uliczkami? Ale podobnie jak w przypadku grafiki, daje tym planom jeszcze jedną szansę i może w przyszłym roku będę mogła pochwalić się efektami.

Nie spłaciłam wszystkich długów
Na szczęście to tylko tak groźnie brzmi ;) Większość zaległości i rat udało mi się spłacić, a pozostałe prawdopodobnie uda mi się uregulować do pierwszego kwartału roku. Ale, żeby być uczciwym, ten punkt trafił do niezrealizowanych planów.

Jak widzicie, nie zakładałam sobie wygórowanych założeń, których nie miałam szans spełnić. Na liście znalazły się punkty, na których zależało mi najbardziej i o których realizację naprawdę walczyłam. Jeśli macie w planach zrobienie listy postanowień noworocznych, bądźcie realistami. Ale też potraktujcie to jako dodatkową motywację i zróbcie wszystko, by spełnić swoje marzenia!

Nowy rok to czysta karta i zawsze początek czegoś nowego :)

 

Podobne posty:

11 Replies to “O postanowieniach noworocznych”

  1. Gratuluję! Zrealizowanie większości postanowień musi być świetnym uczuciem. Ja w tym roku po raz pierwszy stworzyłam listę postanowień noworocznych. Starałam się, żeby były konkretne i realne :)

  2. Dobry rok za Tobą i na pewno jeszcze lepszy przed. Życzę wytrwałości w postawionych sobie celach. U mnie też sporo postanowień na ten rok, trzeba teraz tylko być konsekwentnym w podejmowanych działaniach

  3. Lubię takie osobiste podsumowania roku. fajnie, że udało Ci się zrealizować kilka dużych spraw. A to czego się nie udało zawsze można poruszyć w kolejnym roku. Życzę Ci sukcesów w realizacji kolejnych planów. :)

  4. Wow, gratuluję! Ja też wyleczyłam prawie wszystkie zęby, a niestety miałam ich jakieś kilkanaście do leczenie ( mam je bardzo słabe) i też jestem z tego dumna :D

  5. Niektórzy mówią, że postaniowienia nie mają sensu, że przeciez możemy zacząć zmieniać swoje życie w każdym momencie. Ja jednak potrzebuję tej linii startu i tego kopniaka, być może nie wszystko uda się zrealizować, ale zawsze zrobi się chociaż krok w tym kierunku

  6. Całkiem dobrze Ci poszło! Bardzo dobra robota – gratulacje! Ja też w tym roku założyłam bloga i odwiedziłam nowe kraje. Powodzenia w zapisywaniu Twojej czystej karty nowymi ważnymi dla Ciebie celami i wytrwałości w ich realizacji!

  7. Fajnie jest się tak raz na jakiś czas rozliczyć samemu ze sobą, ja od jakiegoś czasu praktykuje kwartalne podsumowania bo cały czas jestem w ruchu – pozytywnie się nimi nakręcam i nacieszam ich realizacją plus odświeżam sobie to o czym zapomniałam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Inline
Inline