Siostry ❤

#sisters #sisterspower #bigday #happytime #familyfirst #girls #dresses #siostry #rodzina #ważnydzień #szczęście

Siostry ❤ #sisters #sisterspower #bigday...

Pancakes, gofry i mrożona kawa! 😍 Omnomnom 😋🙈🍧🍰☕ #friendshipgoals #friends #happytime #dessert #delicious #pancakes #coffee #summer #sohot #przyjaciółki #deser #gofry #pyszności #cudownyczas #lato #upał

Pancakes, gofry i mrożona kawa!...

Wszystkie moje największe MIŁOŚCI na jednym zdjęciu 😍

Bycie Ciocią to najlepsza rola świata! 😊
Hania, Juluś & Adaś - moi siostrzeńcy, moje największe szczęście 😍. Nigdy nie potrafię im odmówić, wzruszam się podczas wszystkich ważnych chwil w ich życiu i kocham tak samo mocno jak ich rodzice! ❤

Taka refleksja z okazji wczorajszego Dnia Dziecka :) #dzieńdziecka #moisiostrzeńcy #mojewszystko #największe #szczęście #jestemciocią #jestemztegodumna #wszystkie #mojemiłości #najednymzdjęciu #miłość #cioci #nieznagranic

Wszystkie moje największe MIŁOŚCI na...

Wczoraj miałam okazję wziąć udział w cudownych warsztatach zorgaznizowanych przez Adę i Żanetę z @azmilofotografia 📸❤ Było to spotkanie w gronie przesympatycznych kobiet, na którym uczyłyśmy się robić wianki, o co zadbał @bierzgobukiet ! 🌷 Ten wianek zrobiłam sama!!! 🙈😍👌 Było też mnóstwo pyszności od @alebabeczka_cukiernia 🧁, a wszystko odbywało się w niezwykłym miejscu, jakim jest niedawno powstała @domowa_spizarnia w Kielcach! ❤ Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miała okazję uczestniczyć w takich warsztatach! Dziękuję za zaproszenia i mam nadzieję do zobaczenia jak najszybciej dziewczyny 😊😘 Ps. Relację z warsztatów możecie zobaczyć na Instastories ☝

#warsztatyfotograficzne #wiciewianków #nauka #wianek #piękna #ozdobadowłosów #idealny #dosesji #pastelowe #kolory #nowaumiejętność #rozwój #przedewszystkim #cudowne #spotkaniekobiet #czasdlasiebie #bierzgobukiet #pełenprofesjonalizm

Wczoraj miałam okazję wziąć udział...

Wanderlust ✈❤
#athens #wanderlust #tattoo #traveltattoo #travel #travellover #travelgirl #love #greece #happytime #holidays #sunnyday #travelling #myaddiction #ateny #grecja #podróże #małeiduże #kochamtomiejsce #podróż #mojeżycie #świat #stoiotworem

Wanderlust ✈❤ #athens #wanderlust #tattoo...

Anafiotika w Atenach, miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić! ❤🇬🇷 Obejmuje kilkadziesiąt białych domków z kolorowymi okiennicami, gdzie można poczuć się jak na greckiej wyspie! 😊
#athens #anafiotika #amazing #place #whitehouses #redwindow #beautiful #travel #travellover #travelgirl #love #greece #happytime #holidays #sunnyday #travelling #myaddiction #ateny #grecja #podróże #małeiduże #kochamtomiejsce #czerwone #okiennice #białedomki #podróż #mojeżycie #świat #stoiotworem

Anafiotika w Atenach, miejsce, które...

Wczoraj był nasz ostatni wieczór na Mykonos, z którego zabieramy przepiękne wspomnienia 🙈❤ To była naprawdę cudowna podróż, dlatego mieliśmy powód, by wznieść toast!🍹Oby jak najwięcej takich 😍

#mykonos #greece #loveit #amazing #place #drinks #mohito #happytime #travel #travellover #travelblogger #sunset #sobeautiful #podróże #wyspygreckie #grecja #cudownyczas #toast #drink #zachódsłońca

Wczoraj był nasz ostatni wieczór...

Jeśli zamarzyła Wam się podróż na Mykonos i już szukacie zakwaterowania, polecamy @paradision_hotel ❤ Basen z przepięknym widokiem na port, klimatyczne pokoje, przepyszne śniadania, a co najważniejsze... przemili ludzie! 😊 Uwielbiam to miejsce! 😍 Będziemy wracać ✈👌 #paradisionhotel #mykonos #amazing #place #loveit #greece #swimmingpoolwithview #may #happytime #travel #travelblogger #feellikehome #kindpeople #travelling #myaddiction #couple #happycouple #marriedlife #marriage #sunnyday #beautiful #weather #grecja #wyspygreckie

Jeśli zamarzyła Wam się podróż...

Podróż marzeń?✈🌴 W trakcie realizacji! ❤

#grecja #mykonos #lovemykonos #rajnaziemi #spełnieniemarzeń #podróże #małeiduże #wyspa #plaża #całanasza #travel #travelblogger #drone #happiness #amazing #place #love #travelling #beach

Podróż marzeń?✈🌴 W trakcie realizacji!...

Świętujemy urodziny Marka 🎂 W Grecji! 😍 ...jeszcze przez cały kolejny tydzień 😅❤ #ateny #grecja #podróże #małżeństwo #mążiżona #razemnajlepiej #szczeście #uzależnieniodpodróży #taki #prezent #na #urodziny #happiness #love #husbandandwife #marriage #marriedlife #travel #traveladdicted #bettertogether

Świętujemy urodziny Marka 🎂 W...

Moje najlepsze świąteczne wspomnienia z dzieciństwa

W zeszłym tygodniu wspólnie z moją Mamą i moimi siostrzeńcami lepiliśmy pierogi, ubieraliśmy choinkę i dekorowaliśmy dom rodziców. Dzieci nie mogły się nacieszyć widokiem tych wszystkich światełek, zachwycały się każdą bombką i ilością cukierków gotowych do powieszenia na choince ;) I nagle poczułam się dokładnie tak, jak czułam się będąc jeszcze dzieckiem. Wróciły wszystkie najpiękniejsze świąteczne wspomnienia z dzieciństwa! Dzisiaj Wam o nich opowiem :)

Warsztaty plastyczne ze starszą siostrą
Jeśli jeszcze nie wiecie, Kasia z bloga Dziecięce Inspiracje to moja starsza o 7 lat siostra. Druga to Mila, moja siostra bliźniaczka. Kiedy byłyśmy małe, Kasia poświęcała nam naprawdę dużo czasu, choć nie zawsze z własnej woli ;) Ale skoro już musiała nas pilnować, czasem organizowała nam różne zabawy. Jednej nie zapomnę do dziś, szczególnie, że miała ona miejsca w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Kasia w szkole uczyła się języka niemieckiego, więc uczyła go i nas. Powtarzałyśmy za nią, Babcia – Oma, Dziadek –Opa, Mama – Mutter, Tata – Papa. Potem przyszedł czas na elementy świąteczne. Wszystko to, co mówiłyśmy, miałyśmy też narysować. Była więc choinka, prezenty i połowa rodziny. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że chwilę wcześniej wróciłyśmy od okulisty, miałyśmy zakropione oczy i nic nie widziałyśmy ;) Do dziś pamiętam jak te rysunki wyglądały – raczej nikt by nie podejrzewał, że te zielone mazaje to drzewko świąteczne ;)

Ubieranie choinki
Coś, co nie każdy lubi, za to ja od zawsze uwielbiam! Tradycyjnie tata zawsze stawiał choinkę przy balkonie, rozkładał wszystkie gałęzie i wieszał światełka. My w międzyczasie wiązałyśmy nitki na cukierkach, czego do dziś nie lubię robić ;) Potem wieszałyśmy bombki i czekoladki, których zawsze była cała miska! Nie wiem jak u Was, ale nasza choinka zawsze była trochę „biedniejsza” z tyłu ;) W każdym razie, dekoracji było zawsze tak dużo, że drzewko lekko przechylało się w jedną stronę (tę na której było więcej bombek i która była widoczna dla gości ;)) Tak więc na koniec tata zawsze musiał ją przywiązywać do kaloryfera, co by wytrzymała. Ubierając choinkę można było poczuć ten cudowny klimat Świąt Bożego Narodzenia! I dokładnie tak samo czułam się wczoraj :)

Mikołaj, który przyjechał do nas maluchem
Nasi rodzice bardzo dbali, abyśmy miały piękne wspomnienia i żebyśmy jak najdłużej wierzyły w Świętego Mikołaja ;) Zaprosili więc do nas brodatego Pana w czerwonym stroju, który przyjechał do nas Fiatem 126p. Czekałyśmy w pokoju, a stąd miałyśmy przecież świetny widok na parking ;) Zamknęli drzwi (które miały szklane szyby i przez które było widać zarys postaci) i kazali czekać. Patrzymy przez te szybki, a „Mikołaj” najpierw skręca i wchodzi do salonu. Nie miał ze sobą nic, a wyszedł stamtąd z wielkim niebieskim workiem prezentów. Dlaczego prezenty zapakowane były w niebieski worek? Bo dostawałyśmy od rodziców tak dużo zabawek, że wkładali je tam wszystkie razem, inaczej wydaliby fortunę, gdyby każdą z nich mieli zapakować w osobne opakowanie. Tak miałyśmy naprawdę dobrze, a rodzice rozpieszczali nas jak tylko się dało. Zresztą robią to do dziś :) Wracając do worka prezentów i udawanego Mikołaja, dlaczego mu nie uwierzyłyśmy? Po pierwsze, wyglądał jakoś dziwnie, a jego obecność bardziej nas stresowała niż cieszyła. A po drugie, my ten worek prezentów, znalazłyśmy już wcześniej. Nie wiem dlaczego rodzice sądzili, ze nie znajdziemy go za telewizorem ;) I w tym momencie przestałyśmy wierzyć w Mikołaja. Zrozumiałyśmy, że to rodzice dają nam te wszystkie prezenty, mimo naprawdę ciężkich czasów. Ale jeden z prezentów był najlepszy i nie kosztował zupełnie nic – ich bezgraniczna miłość!

Spokojny, rodzinny wieczór podczas wigilijnej kolacji
Wigilię zawsze spędzaliśmy u dziadków od strony Taty. Cała nasza najbliższa rodzina spotykała się przy wigilijnym stole. Pamiętam jak bardzo czekałyśmy na prezenty i jak nie mogłyśmy się ich doczekać. Najpierw zawsze musiałyśmy dużo zjeść – teraz myślę, że to był taki mały szantaż, bo byłyśmy niejadkami ;) Ale działało! Dziadek zawsze kupował nam zabawki, babcia dbała, żeby nie brakowało nam skarpetek i innych bardziej praktycznych rzeczy ;) Później zawsze oglądaliśmy jakiś świąteczny film. Wigilia kojarzyła mi się z rodzinną atmosferą i spokojem. Nie było kłótni, zgrzytów, ani najmniejszych sprzeczek. Nikt na nic nie narzekał, nikt nie miał o nic pretensji, wszyscy cieszyli się swoim towarzystwem. Wszystko było takie idealne. Dziś kiedy jestem już dorosła, wiem, że to niemożliwe, po prostu my widziałyśmy to zupełnie inaczej. Niestety nie da się zadowolić wszystkich. Szczególnie teraz, kiedy mam męża, a jego rodzina jest również moją rodziną, wiem, że ile ludzi tyle charakterów, oczekiwań i potrzeb. Różne sytuacje się zdarzają i wcale nie mówię tu o kłótniach, czy poważnych zgrzytach. Chodzi tylko o to, że nie zawsze da się wszystko dopasować do tak wielu osób. W dzieciństwie wydawało mi się to dużo łatwiejsze!

Nocne przesiadywanie przy choince
Zawsze uważałam, że nasza choinka jest najpiękniejsza na świecie. Adaś, mój siostrzeniec, powiedział dokładnie to samo o choince, którą dekorowaliśmy u moich rodziców, a jego dziadków. Zawsze jak wszyscy kładli się spać, przychodziłyśmy do salonu, zapalałyśmy światełka na choince i włączałyśmy świąteczną muzykę. Mogłyśmy tak siedzieć naprawdę długo, choć nie powiem Wam ile, bo małe dzieci mają trochę zaburzone poczucie czasu ;) Ja myślę, że siedziałam tam całą noc, choć pewnie nie trwało to dłużej niż pół godziny. W każdym razie uwielbiałam to! I nie mogłam nacieszyć się tymi wszystkimi mrugającymi światełkami i oczekiwaniem na święta.

Kulig organizowany przez Tatę
Tata zrobiłby dla nas wszystko. Dosłownie. Nie tylko jak byłyśmy małe, ale i teraz. Zawsze wymyślał nam różne zabawy i dbał, żebyśmy się nie nudziły. Zresztą to samo robi teraz ze swoimi wnukami. Jeśli chcą się bawić w chowanego, to nie chowa się za firanką, tylko tak, żeby naprawdę nie można było go znaleźć. Jeśli chcą żeby był pieskiem, to mimo, że będą go boleć kolana, chodzi na czworaka. Jeśli chcą, żeby z nimi tańczył, robi to tak, że cała rodzina się śmieje. Wracając do moich wspomnień, tata zimą zawsze organizował nam kulig. Szykował długą linkę i przyczepiał kolejne sanki do… samochodu ;) Tak, wiem – teraz to nieodpowiedzialne i nie do pomyślenia! Ale w naszych czasach robiło tak mnóstwo osób. Na ulicach nie było tyle samochodów co teraz, przepisy też zupełnie różniły się od obecnych. Mimo, że dzisiaj nigdy nie zdecydowałabym się zorganizować czegoś takiego dla moich siostrzeńców, teraz jest to jedno z moich najlepszych wspomnień z dzieciństwa! Nie wiem czy którekolwiek dziecko ma w dzisiejszych czasach tyle frajdy, ile nam w przeszłości zapewniał nasz tata :)

Taniec mam w genach
Pierwszy dzień świąt zawsze spędzaliśmy w Kielcach, z rodziną naszej Mamy. Tam zawsze było tłoczno (w pozytywnym tego słowa znaczeniu, w końcu moja mama ma naprawdę dużą rodzinę), było świątecznie i głośno! Kiedy wieczorem składaliśmy już stół, dziadek włączał radio i wszyscy tańczyliśmy. Dziadek uwielbiał tańczyć, brał nas na ręce i skakał po całej kuchni. Babcia zawsze nas kręciła po podłodze, a my to uwielbiałyśmy. Im byłyśmy starsze, tym było to trudniejsze, ale babcia nie rezygnowała i robiła to póki tylko się dało ;) Do dzisiaj pamiętam tą atmosferę i te emocje, które mi wtedy towarzyszyły. Tańczyli dosłownie wszyscy. I to dzięki temu taniec kocham do dziś.

Takich wspomnień mam jeszcze więcej, ale gdybym miała opisać je wszystkie, prawdopodobnie powstałaby całkiem niezła książka ;) Chcę Wam wszystkim jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz. Poświęcajcie więcej czasu swoim dzieciom i zadbajcie o ich wspomnienia. Bo one naprawdę wszystko rozumieją, są mądrzejsze niż nam się wydaje. Nie idźcie na łatwiznę, nie zamawiajcie gotowego jedzenia, nie dekorujcie choinki bez nich (bo tak będzie szybciej), nie spędzajcie tyle czasu z nosem w telefonach czy na zakupach. Spędzajcie czas z dziećmi i pozwólcie im poczuć ten świąteczny klimat. Bo to naprawdę wyjątkowy czas! Niech dla nich również taki będzie :)

Korzystając z okazji – Mamo, Tato, dziękuję Wam za cudowne dzieciństwo i za te wszystkie piękne wspomnienia! 

Pinit
JEŚLI PODOBA CI SIĘ TEN WPIS, BĘDZIE NAM BARDZO MIŁO, JEŚLI:
✔ zostawisz pod nim komentarz
✔ polubisz nasz fanpage na Facebooku,
✔ zaobserwujesz nasz profil na Instagramie
XOXO
signature

Subskrybuj aby żaden post Cię nie ominął

Zapisz się aby być zawsze na bieżąco z moimi najnowszymi postami!

Co o tym myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 Comments
  • Magda
    Grudzień 19, 2018

    jak to czytałam to też przypomniały mi się święta i ubieranie choinki

  • AnWuWu
    Grudzień 19, 2018

    Ach! Ile wspomnień przywołałaś tym wpisem!:)

  • Monika Kilijańska
    Grudzień 19, 2018

    Ja pamiętam, że zawsze, kiedy tata rozłożył na podłodze światełka, żeby je rozplątać, to ktoś w nie wdepnął.

  • Patryk
    Grudzień 19, 2018

    Tyle wspomnien aż trudno uwierzyć, że nie znalazła się tam ciężarówka coca coli :-D To taki żart oczywiście ale tak sobie myślę, że chyba każdy ma fajne wspomnienia z tymi świętami. To tak jakby samospełniająca się przepowiednia. Spytacie się jak to? Ano skoro tyle mówimy i powtarzamy wciąż o magii świąt, sami stajemy się wtedy inni, chcemy by te święta była naprawdę rodzinne i dlatego dokładamy staran by takie były własnie a wtedy dzieje się prawdziwa magia :)

  • Agata
    Grudzień 19, 2018

    Oczywiście święta to magiczny czas, a wspomnienia pozostają na długie lata.

  • Magdalena Szymańska
    Grudzień 19, 2018

    Zawsze marzył mi się kulig zimą, najlepiej gdzieś w górach :)

  • Roksana www.kopanina.pl
    Grudzień 20, 2018

    Cudownie tak powspominać :)

  • pożeram strony
    Grudzień 20, 2018

    Ja najlepiej pamiętam prezenty od mojej chrzestnej. Jej paczki były pełne małych podarków: kolorowych długopisów, dziecięcych perfum, portfelików. Z ogromną przyjemnością wyjmowałam z torby kolejne rzeczy:)

  • Ania
    Grudzień 21, 2018

    zazdroszczę tego kuligu :) bardzo chciałabym kiedyś sie wybrać, tylko śniegu nie ma ;)

  • TosiMama
    Grudzień 28, 2018

    Piękne są takie wspomnienia!

Zapisz się aby być zawsze na bieżąco z moimi najnowszymi postami!

Zaponałam/em się i akceptuję Politykę Prywatności
Poprzedni post.
Świąteczne etykiety na prezent – aż 28 różnych wzorów
Moje najlepsze świąteczne wspomnienia z dzieciństwa